Jaglany bananowiec

  • 15 min
  • 11 składników

Składniki na formę 22 x 22 cm:

  • wegańskie herbatniki lub ciasteczka 1 opakowanie ok 100 g
  • zaparzona mocna kawa (w wersji dla dzieci zbożowa) 1 filiżanka (200 ml)
  • dojrzałe banany 4 sztuki
  • daktyle 1 szklanka (250 ml)
  • masło orzechowe 1 czubata łyżka
  • kasza jaglana surowa 1 filiżanka (200 ml)
  • mleko roślinne 4 filiżanki (po 200 ml)
  • cukier/ksylitol/erytrol/syrop klonowy do smaku (u mnie 5 łyżek erytrolu)
  • cukier z wanilią 1 opakowanie
  • gorzka czekolada 1 tabliczka (100 g)
  • pestki słonecznika pół filiżanki (100 ml)

Pyszny deser z kaszy jaglanej, będący połączeniem banoffee i tiramisu 🙂 Składa się z kawowej warstwy ciasteczkowej, bananów, warstwy karmelowej, waniliowej warstwy jaglanej, czekolady i prażonego słonecznika. Uwielbiam go 🙂

deser bananowy

Jaglany bananowiec

Wykonanie:

  1. Zaparzam filiżankę mocnej kawy.
  2. Daktyle wsypuję do szklanki i zalewam gorącą wodą.
  3. Kaszę jaglaną dokładnie przepłukuje wodą.
  4. Zalewam 4 filiżankami mleka roślinnego i gotuję, aż kasza będzie miękka i wchłonie płyn (ok. 15-20 minut).
  5. Herbatniki maczam w kawie i wykładam nimi formę lub miskę.
  6. Daktyle blenduję razem z wodą, w której się moczyły i z czubatą łyżką masła orzechowego.
  7. Banany kroje wzdłuż i układam na herbatnikach.
  8. Zalewam daktylowym karmelem.
  9. Do gorącej kaszy dodaję cukier z wanilią, słodzę do smaku i blenduję (ja używam tego blendera).
  10. Wykładam do formy jako kolejną warstwę.
  11. Pestki słoneczniku prażę na suchej patelni, aż się zarumienią.
  12. Czekoladę łamię na kostki i umieszczam w garnuszku.
  13. Dodaję kilka łyżek mleka roślinnego lub wody i podgrzewam powoli, mieszając, aż czekolada się rozpuści.
  14. Roztopioną czekoladą polewam masę jaglaną.
  15. Posypuję pestkami słonecznika.
  16. Po przestygnięciu wstawiam do lodówki, żeby masa stężała.
  17. Porcje nakładam łyżką.

Smacznego!

deser z kaszy jaglanej

Jaglany bananowiec

8 komentarzy

  1. A czy czekolada nie robi się jak skorupa? Za każdym razem robiąc taką polewę, czekolada zastyga na kamień…

Skomentuj