Wegański piernik dojrzewający – II etap

  • 50 min
  • 5 składników
100%

Składniki na duży piernik:

  • ciasto przepis na blogu
  • powidła śliwkowe ok. 2 szklanki (po 250 ml)
  • gorzka czekolada 2 tabliczki (po 100 g)
  • ew. mleko roślinne kilka łyżek
  • posypka lub orzechy do dekoracji

Staropolski piernik dojrzewający w wersji wegańskiej. Pierwszy etap przygotowania pokazywałam Wam tutaj. Pora na dalszy ciąg, bo Święta tuż tuż;)

Wegański piernik dojrzewający - II etap

Wegański piernik dojrzewający – II etap

Wykonanie:

  1. Ciasto dzielę na 3 równe części.
  2. Każdą część zagniatam, a następnie rozwałkowuję na placek o grubości około pół centymetra. Podsypuję mąką, żeby ciasto się nie kleiło.
  3. Każdą warstwę kładę na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia (jeśli macie jedną blachę, możecie upiec warstwy po kolei;)
  4. Piekę przez około 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni z termoobiegiem.
  5. Upieczone warstwy zostawiam do ostygnięcia, a następnie smaruję je powidłami śliwkowymi.
  6. Czekolady łamię na kostki i przekładam do garnka. Dodaję kilka łyżek mleka roślinnego, wody lub oleju i podgrzewam powoli, mieszając, aż czekolada się rozpuści.
  7. Smaruję piernik, a następnie dekoruję posypką lub pokrojonymi orzechami.
  8. Okrawam brzegi, żeby nadać piernikowi ładny kształt.

Smacznego!

Wegański piernik dojrzewający - II etap

Wegański piernik dojrzewający – II etap

 

Wegański piernik dojrzewający - II etap

Wegański piernik dojrzewający – II etap

Wegański piernik dojrzewający - II etap

Wegański piernik dojrzewający – II etap

 

3 komentarze

  1. Szkoda, że wcześniej nie trafiłam na ten przepis. Zachęca mnie dodatek powideł śliwkowych, bo przypuszczam, że dzięki nim piernik nabiera smaku i nie jest taki “suchy” (przynajmniej w moim odczuciu).

  2. A jak to zrobić żeby czekolada po dodaniu mleka się nie zwazyla? Już wiele razy mi to zepsuło polewę..
    Czyli na mące razowej też wychodzi? ☺️

    • na razowej wychodzi:) A czekoladę podgrzewam bardzo powoli i mieszam intensywnie, podgrzewam tylko do momentu, aż składniki się połączą.

Skomentuj